|
Blog > Komentarze do wpisu
Upiory dzieciństwa
Pamiętacie dni, kiedy nic wam do głowy nie wchodziło? Może słońce za mocno świeciło, a może dostaliście właśnie nową zabawkę? Koleżanka/ kolega powiedział/-a właśnie coś wyjątkowo miłego, albo wręcz odwrotnie - wrednego? W każdym razie wydarzyło się coś, co nie pozwalało wam się skupić na zadanych ćwiczeniach. Rodzice siedzieli nad wami marząc o tym, żeby usłyszeć wreszcie prawidłową odpowiedź, ale wy jej nie znajdowaliście. Pewnie była gdzieś w pobliżu, ale przegrywała z nową piłka, filmem obejrzanym telewizji, albo choćby z pianą w kąpieli. Cokolwiek to nie było, prawidłowe odpowiedzi na rodzicielskie pytania rosły wam w gardle niczym kluchy i nie chciały wydostać się za zewnątrz. W końcu znajdowały ujście. Płynęły obficie po policzkach. Ja pamiętam te chwile bardzo dobrze i pamiętam również, jak mówiłam, że ja nigdy taka nie będę. Nigdy nie będę tak się nad swoim dzieckiem „znęcać”. Tym bardziej jestem przerażona i jest mi po ludzku przykro, że mnie to nic a nic nie nauczyło. Że jestem taka sama, jak mój ojciec, który wściekał się, bo czegoś nie umiałam, bo mi nie wychodziło. Pamiętam, że im bardziej mi nie wychodziło tym bardziej on się wściekał. Im bardziej się wściekał tym bardziej mi nie wychodziło. Wąż zjadał swój ogon… Dziś zaczął konsumpcje na nowo. Poniosłam porażkę. Pedagogiczną. Zawiodłam również jako matka. Nie umiałam się powstrzymać i się wściekłam. Na moje własne cudowne i mądre dziecko, bo nie było w stanie zapamiętać kilku słówek po angielsku. Wstyd mi za siebie. Obudziłam upiory dzieciństwa. niedziela, 18 października 2009, matka_6_latki
Komentarze
2009/10/21 14:31:12
Musiałam ją odpytać, bo miał być test... Z resztą obecna duchem muszę być zawsze. Maryśka jeszcze mała i cień nadzoru potrzebuje. Dużo pyta. Marysia jest za mała, żeby ponosić konsekwencje "nienauczenia się". To moja rola, żeby ją pilnować i nauczyć (prawidłowego) odrabiania lekcji i wyrabiania w ogóle takiego nawyku i ewentualna moja wina jeśli ona nie będzie czegoś umiała.
W starszym wieku dziecko powinno samo sobie radzić w tych sprawach - zgadzam, się z tobą ,ale nie sześciolatek. |
|
Myślisz, że zostawiona sama ze sobą nad książką Młoda niczego się nie nauczy?