|
Blog > Komentarze do wpisu
Ukrzyżowanie Chrystusa w(na) oczach sześciolatków
Sześciolatki pierwszoklasiści mają religię. Moją córkę religii uczy cherlawy młody człowiek. Na szczęście nie jest nawiedzoną katechetką, która straszy dzieci ogniem piekielnym. Pan od religii wygląda bardzo spokojnie i nie wydaje się być fanatyczny. Ale oczywiście pozory mogą mylić. Ostatnio dostałam maila, który bardzo mnie zaniepokoił. Pisała mama jednego z chłopców z klasy Maryśki. Podobno chłopiec ów po lekcjach religii przestał sypiać, zaczął się moczyć i budzić w nocy z płaczem. Wszystko za sprawą filmu o ukrzyżowaniu Chrystusa, który to film kazał im oglądać pan katecheta. Kiedy dostałam tego maila Mała była w szkole, więc nie mogłam się dopytać i poznać szczegółów u źródła. Ale poczułam niepokój… Pytałam Małą kiedyś o lekcje religii - mówiła, że są fajne, że je lubi i lubi Pana katechetę. Ale pytałam już jakiś czas temu, a z maila wynikało, że to świeża sprawa. Maryśka się nie moczy, ani nie zaczęła ostatnio moczyć, więc nie miałam namacalnych dowodów na to, że coś się dzieje, ale wiem również, że potrafi być skryta i jak coś się dzieje to niekiedy wstydzi się przyznać do strachu lub innych słabości. Więc jeśli jej za język nie pociągnę to nie będę wiedzieć. Dlatego też regularnie ciągnę ją za język w różnych sprawach, ale o religii dawno nie mówiłyśmy. Niecierpliwie czekałam na koniec lekcji. Dla zabicia czasu czytałam co piszą ludzie na ten temat w Internecie, przegrzebałam fora, próbowałam znaleźć program dla pierwszej klasy. Kiedy wybiła godzina końca lekcji - wybiegłam z domu. Dopadłam Małą i policzywszy do dziesięciu podpytałam o religię. Szczyt dyplomacji… najpierw krążyłam wokół tematu, zadawałam podchwytliwe pytania. Drążyłam, wierciłam dziurę w brzuchu. Maryśka religie bardzo lubi, Pan od religii jest super, a ostatnio to nawet oglądali: „taki fajny film o ukrzyżowaniu Chrystusa. Pan mówił, że będzie smutny, ale, wiesz mamo, wszystko się dobrze skończyło bo Jezus odumarł i poszedł do swojego taty do nieba. Fajnie ma. Też bym już chciała iść do nieba…”. Zastanawiam się czy to kwestia wrażliwości? Nadwrażliwości tego chłopca? Braku wrażliwości Maryśki? – Nie, to wykluczam w przedbiegach.
piątek, 12 marca 2010, matka_6_latki
Komentarze
amrik
2010/05/30 12:11:21
Swoja droga jak mozna dziecku zrobic taka krzywde nazywajac je Maryska??
2010/09/20 20:34:30
Zdecydowanie ma. Nie na lekcjach religii, ale w świetlicy mojego dziecka wyświetlano filmy, jak leci. Pewnego dnia nauczycielka stwierdziła, że ma z moją córką problem, bo ona nie chce oglądać np. ,,Opowieści z Narni". Dla mnie to ja miałam problem z nauczycielką, która takie filmy każe dzieciom oglądać. Moja mała nie oglądała żadnych filmów, gdzie była przemoc, np. ,,Atomówek". Samo była swoim cenzorem. Taki film o Jezusie raczej by ją odreligijnił: najpierw straszna śmierć, żeby potem było fajnie: to dla mojego dziecka zawsze był absurd. Pójście do nieba - czysta abstrakcja.
|
|